Gdzie spaceruje?

Translate

sobota, 20 listopada 2010

DSP od bhi po miesiącu użytkowania

Już ponad miesiąc używam w moim FT-817ND modułu dsp firmy bhi. Przyszedł czas wstępnego podsumowania.
Przesyłka
doszła z GB b. szybko. Z zakupem nie było żadnych problemów. Montaż może nastręczyć trudności. Jest to jednak mikro-zabawa i ktoś taki jak ja, co lutownicę w ostatnich 5 latach miał w ręku 5 razy, może mieć problemy. Ale nie zrażamy się i idziemy na całość :) No cóż, pierwsze co musiałem zrobić to zerwać plombę gwarancyjną mojego nowiusieńkiego Yaesu. A że to był już kolejny raz na nowym organizmie, po moim Wouxunie, zdałem sobie sprawę, że w tym hobby gwarancja na sprzęt ma znaczenie marginalne. Jedyną trudność stanowi przylutowanie w miejsce kondensatora przewodu z sygnałem. Jest to jednak SMD i trzeba się trochę napocić. Pęseta i lupka jubilerska są koniecznością. na końcu upychamy wszystko, prasujemy i...
Ach zapomniałem, stroimy, upychamy, prasujemy i...
Efekt
DSP działa tak jak oczekiwałem. Tnie szumy i przydźwięki równo, lecz z minimalnym opóźnieniem (ok, 1 sek) Im wyższy poziom redukcji szumów (mamy 8) tym wyraźniejsze są artefakty na mowie. Już przy 4 przeszkadzają dość istotnie. Wadą jest tez na pewno cięcie wysokich tonów, co już naprawdę przeszkadza w pracy na SSB, ale wady te nie są aż na tyle "intensywne" by stały się istotnymi. Praca na SSB na poziomie 4 jest przyjemnością. Szczególnie dla mojej żony :)
Z niedoróbek, moduł co prawda pamięta ustawienia (poziom redukcji) ale nie pamięta swojego stanu on/off po ponownym włączeniu zasilania.
Kilka razy po montażu dokonywałem poprawek w ustawieniach poziomu sygnałów wej, i wyj. Po zamontowaniu miałem wrażenie przesterowania. Gdy dałem zbyt niski poziom, po rozgrzaniu modułu, wyraźne stają się szumy. trzeba znaleźć dobry kompromis.
Podsumowanie
Polecam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz