Gdzie spaceruje?

Translate

poniedziałek, 2 kwietnia 2012

SP/BS-006 SP/BS-002 Jaworzynka i Ostry Wierch

Albo KF albo nic!


SP/BS-006 SP/BS-002


Zaniepokojony brakiem moich aktywacji na KF postanowiłem za wszelką cenę tejże dokonać. Aktywacje te miały się odbyć tydzień wcześniej, jednak stan mego zdrowia na tamten weekend kazał czekać na nią aż jeden długi tydzień.

Pogoda
Na weekend prognozy przewidywały złą pogodę. Miał wiać silny wiatr. Opady deszczu miały przechodzić w śnieg. Dodatkowo możliwe były burze. Na szczęście prognozy już w sobotę dawały nadzieję na poprawę w Niedzielę. I tak też się stało. Mimo opadu śniegu i silnych porywach wiatru, pogoda nie była z gatunku ekstremalnych. Co więcej po południu parę razy ładnie się wypogodziło. Przy aktywacji Jaworzynki wiatr dawał się we znaki przy wejściu i rozwieszaniu anten, na samą pracę trochę ucichł. Bardziej przeszkadzał intensywnie padający śnieg. Ostry Wierch dał mi w kość przy aktywacji - akurat wzmógł się wiatr.
Pokrywa śnieżna w Wysowej nie przekraczała kilku centymetrów, by w lesie oscylować koło 20cm.
Jedynie na granicy państwa nawiany śnieg czasem dochodził do ~40cm.

Załoga
Załogę stanowiłem ja i to by było na tyle.

Droga
Właściwie bez żadnych przygód. Jaworzynkę osiągam na GPS, idąc widocznymi między drzewami drogami. Przy okazji wchodzę na teren byłego dworku, oznaczonego dziś znakami zakazu wstępu. Cichaczem przemykam (jest wcześnie rano, właściciel śpi i nie widzi, a jak nie widać to nie grzech ;) )
Swoją drogą trochę to dziwne w polskich lasach widzieć zakaz wstępu. Dobrze, że to nie Texas :)
Podczas drogi na Ostry Wierch przeżywam załamanie fizyczne (myślałem, że mam problemy z cukrem ale tym razem mimo uzupełniania też mi nagle spada siłą). Dodatkowo kończy mi się zapas picia i jem śnieg. Jako niespodziankę należy wskazać nie istnienie już zielonego szlaku wzdłuż granicy. Zielony lawirował delikatnie pomiędzy szczytami granicznymi. Prawdopodobnie droga była łagodna. Nowy, czerwony idzie dokładnie granicą. Trzeba przez to zrobić kilka hopek.

Sprzęt
Sprzęt to stare sprawdzone FT-817ND, MH-31 z przeróbką DF4ZS, aku LiPo, Elecraft T1, balun 1:1 i antena InvVee rozwieszana na sznurku.

Aktywacja
Dane mi było przeżyć dwie różne aktywacje. Jaworzynka, dość słaba propagacja pozwala na spokojną pracę z SP. Na paśmie jeszcze mały ruch więc bez większych kłopotów znajduję miejsce dla swojej stacji.
Przy aktywacji Ostrego Wierchu byłem bliski poddania się. Mając mało czasu do zachodu, będąc potwornie zmęczonym dostaje dodatkowy strzał - dobra propagacja na 40m i godzina powodują, że nie mogę znaleźć żadnego wolnego miejsca na paśmie - z wyjątkiem wycinka na DX. Jak już znajdę to mnie zaraz jakiś kolega z nacji znanej z kW w nadajniku przepędza. Jestem tak wkurzony, ze zaczynam szukać stacji do nawiązania jednego QSO i zwinięcia meneli - ale nie mogę się do nikogo dowołać. Na koniec próbuje jeszcze raz zawołać CQ.I łapie mnie HA7UG. No i się zaczyna, stację lecą jak z karabinu - a ja muszę naprawdę kończyć! Pracuję tylko 10 minut - bardzo brzydko z mojej strony ale mam wracać przełajem przez las i wole to robić na widno i mieć godzinkę zapasu słońca.

I tak oto udaje mi się wrócić do tego co daje mi największą radość, czyli rozwijania drutów i pracy na KF :)

3 komentarze:

  1. A ja tak się nadarłem w mikrofon i nic. Nie udało mi się dowołać Do Ciebie na Ostrym Wierchu.
    sp6bbe

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak to już bywa w tym naszym hobby :)
    A tak poważnie, na Ostrym Wierchu miałem dość nisko zawieszoną antenę. Zaledwie ~6m nad poziomem gruntu.
    Dodatkowo dipol był na płaszczyźnie wschód-zachód.
    Być może to było powodem.
    Nie mniej dziękuje za próby i może następnym razem...

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie, ja Ciebie dobrze słyszałem, ale już za krótko. Za szybko skończyłeś robić łączności, a był tłok i nie dowołałem się.
    Pozdrawiam, sp6bbe

    OdpowiedzUsuń